IMAGIN O LOUISIE
Była sobota.Promienie słońca obudziły mnie.Postanowiłam zjeść śniadanie ogarnąć się trochę i się przejść po pięknym, tajemniczym Londynie.Na dworze było pięknie : słońce mocno świeciło, dużo zakochanych par chodziło po parku,psy biegały radośnie.No po prostu było bajkowo.Chodziłam po alejkach mijając wielu ludzi. Zmęczyłam się trochę tym słońcem więc postanowiłam usiąść sobie w cieniu na ławce. W słuchawkach leciała mi piosenka 1D "Moments".Te szumy drzew w połączeniu z tą piosenką to coś pięknego.Nagle zadzwonił mi telefon.
-Hej Karolina.Gdzie jesteś?
-Siemka Kinga, w parku siedzę na ławce.Co tam u ciebie słychać ?
-Wszystko dobrze, no po prostu super . Okazało się , że ja i Niall jesteśmy dla siebie stworzeni.
-O to bardzo się ciesze.
-Ja już muszę kończyć do zobaczenia. I tak skończyła się pogawędka z Kingą.Moja przyjaciółka szalała za Niallem a ja oczywiście samotny ptak. Aż właśnie do tego momentu.Gdy ruszyłam na spacer,szukałam coś w telefonie.Nagle weszłam w jakiegoś gościa.
-Oj bardzo przepraszam. - powiedziałam
-Nic się nie stało.Moja wina może wynagrodzę ci kawą ?
-Ooo dziękuję dobrze zgadzam się.I wyruszyłam z nim do kawiarni.
-Nazywam się Louis .- uśmiechną się.
- Fajne imię, ja jestem Karolina.
-Twoje też. I tak miło , bardzo miło spędziłam te kilka godzin w towarzystwie Louisa. Po 3 godzinach pojechaliśmy do mojego domu.Mój piesek Timon bardzo polubił Lou.Zrobiłam mu herbatę i położyłam moje ulubione ciasteczka jak się okazało to też jego ulubione.Tak rozmawialiśmy przez dłuższy czas.Bardzo miło czułam się przy obecności Lou.Gdy zaczęła się rozmowa na temat jego zespołu nagle chłopak zbliżył się do mnie i pocałował mnie.Uśmiechnęłam się.Bardzo fajnie się czułam gdy jego usta zbliżyły się do moich.Rozpięłam mu koszule a on mi ściągnął bluzkę.I zostaliśmy w samej bieliźnie.Zapomniałam , że moja współlokatorka ma przyjść, ze swoim nowym chłopakiem.Nie dawno się poznałyśmy ale mówiła mi , że jej były to był podobno jakiś sławny.Nie wiedziałam kto to był.Gdy tak całowaliśmy się z Louisem , nagle otworzyły się drzwi.Wpadła tam Denis(współlokatorka) .
-Co Lou?-wykrzyknęła
-Denis ??Co ty tu robisz? - zapytał chłopak.
-Wynajmuję u Karoliny pokój co ty tu robisz Karolina ??-zapytała
-Ale.. Ja nic nie wiedziałam . S kąd wy się znacie?-byłam spanikowana
-To ten mój "były".
-Przepraszam , przez przypadek go spotkałam .
-Nic się nie stało to tak nic nie było , już wam nie przeszkadzam kontynuujcie a ja idę z Karlem do mojego pokoju.Dobranoc.Uśmiechnęłam się i postanowiliśmy ( ja i Louis) , że on zostanie u nas na noc.I wszystko było wspaniale .I tak jak Denis powiedziała.. Kontynuowaliśmy : )
I jak wam się podobał ??? Piszcie w kom. Przepraszam, że tyle nie pisałam ale to odrobię obiecuję. : )
Love-not-to-something-more-1D
piątek, 9 listopada 2012
poniedziałek, 30 lipca 2012
IMAGIN O LIAMIE I ZAYNIE
IMAGIN O LIAMIE I ZAYNIE
-Czy ty naprawdę ją kochasz ?
-Harry(beatch please),wiesz co ja jej nie kocham...ona jest całym moim życiem ja ją uwielbiam kocham nad życie-odpowiedział Liam.To chodziło o mnie.Liam i ja byliśmy w sobie zakochani, tak że nie widzieliśmy świata poza sobą.Dzisiejszy dzień wydawał się najzwyklejszy,normalny, taki sam jak wszystkie dni, jednak to się zmieniło.Po południu zaprosiliśmy do siebie moją siostrę Martynę.Miała ona do nas przyjść o 18:00.Przygotowaliśmy pyszne jedzenie, w tym samym czasie gdy skończyliśmy przygotowywać stół na jej przyjście, ktoś zapukał do drzwi.
-Hej Zayn,co ty tu robisz ?-zapytałam
-Przyszedłem was odwiedzić
-O to dobrze się składa bo właśnie ma przyjść moja siostra.A Zayn uśmiechnął się i zapytał czy może mi pomóc w kuchni.Pozwoliłam mu.Zanosił talerze i smakołyki.Gdy wziął ciastka wysypał je koło drzwi wejściowych.W tym samym czasie weszłą moja siostra Martyna.Zayn klęczał przed drzwiami - zbierał ciastka.On strzelił swój uśmieszek do Martyny i podał jej ręke.Ona od razu go poznała i się bardzo ucieszyła, że jego pierwszego spotkała w moim domu .Przez wieczór cały czas patrzyli się na siebie rozmawiali byli jak słodkie gołąbeczki.
-Liam oni są dla siebie stworzeni.-powiedziałam
-Masz rację.Tak jak my dla siebie. Pocałował mnie namiętnie i poszedł przynieść soku.
-Martyna nigdy nie czułem się tak jak w tedy jak cię zobaczyłem wiedziałem, że będziemy razem.Zgadzasz się ?
-Zayn też tak myślę.Ja osobiście wierze w miłość od pierwszego wejrzenia i tak jest z nami.Ale proszę daj mi sie zastanowić do końca tego dnia.Nie jestem pewna czy chce wejść w życie gwiazdorstwa.Dobrze ?
-Dobrze , ale nie ważne co zrobisz , jaką podejmiesz decyzję ja i tak cię będę kochał.Uśmiechneła się Martyna.Ja znałam moją siostrę jak nikt wszystko sobie mówiłyśmy wiedziałam, że oni prędzej czy później i tak się zejdą.
-To ja już pójdę-powiedziała Martyna.
-Odprowadzę cię nie pozwole, żebyś sama szła po nocy.
-Dziękuję Zayn , jesteś bardzo opiekuńczy, myślę, że naprawde cię kocham .
<3
-Czy ty naprawdę ją kochasz ?
-Harry(beatch please),wiesz co ja jej nie kocham...ona jest całym moim życiem ja ją uwielbiam kocham nad życie-odpowiedział Liam.To chodziło o mnie.Liam i ja byliśmy w sobie zakochani, tak że nie widzieliśmy świata poza sobą.Dzisiejszy dzień wydawał się najzwyklejszy,normalny, taki sam jak wszystkie dni, jednak to się zmieniło.Po południu zaprosiliśmy do siebie moją siostrę Martynę.Miała ona do nas przyjść o 18:00.Przygotowaliśmy pyszne jedzenie, w tym samym czasie gdy skończyliśmy przygotowywać stół na jej przyjście, ktoś zapukał do drzwi.
-Hej Zayn,co ty tu robisz ?-zapytałam
-Przyszedłem was odwiedzić
-O to dobrze się składa bo właśnie ma przyjść moja siostra.A Zayn uśmiechnął się i zapytał czy może mi pomóc w kuchni.Pozwoliłam mu.Zanosił talerze i smakołyki.Gdy wziął ciastka wysypał je koło drzwi wejściowych.W tym samym czasie weszłą moja siostra Martyna.Zayn klęczał przed drzwiami - zbierał ciastka.On strzelił swój uśmieszek do Martyny i podał jej ręke.Ona od razu go poznała i się bardzo ucieszyła, że jego pierwszego spotkała w moim domu .Przez wieczór cały czas patrzyli się na siebie rozmawiali byli jak słodkie gołąbeczki.
-Liam oni są dla siebie stworzeni.-powiedziałam
-Masz rację.Tak jak my dla siebie. Pocałował mnie namiętnie i poszedł przynieść soku.
-Martyna nigdy nie czułem się tak jak w tedy jak cię zobaczyłem wiedziałem, że będziemy razem.Zgadzasz się ?
-Zayn też tak myślę.Ja osobiście wierze w miłość od pierwszego wejrzenia i tak jest z nami.Ale proszę daj mi sie zastanowić do końca tego dnia.Nie jestem pewna czy chce wejść w życie gwiazdorstwa.Dobrze ?
-Dobrze , ale nie ważne co zrobisz , jaką podejmiesz decyzję ja i tak cię będę kochał.Uśmiechneła się Martyna.Ja znałam moją siostrę jak nikt wszystko sobie mówiłyśmy wiedziałam, że oni prędzej czy później i tak się zejdą.
-To ja już pójdę-powiedziała Martyna.
-Odprowadzę cię nie pozwole, żebyś sama szła po nocy.
-Dziękuję Zayn , jesteś bardzo opiekuńczy, myślę, że naprawde cię kocham .
<3
wtorek, 26 czerwca 2012
IMAGIN O LIAMIE
-No hej.Co tam u ciebie Niall
-A nic wszystko w porządku,chyba nam coś się nie układa,posmutniał
-Ale,że o co chodzi?
-No wiesz...z nami...
-Aaaaa....Zrobiło się bardzo smutno i niezręcznie.
-To ja już pojadę do domu.Pa
-Pa pa.I w końcu dotarłam do domu.Pooglądałam teleturniej.Gdy nagle usłyszałam piosenkę "Gotta be you"Dzwonił Liam.
-No hej mała wyskoczymy gdzieś?
-No ale...No oki
-To za 30 min będę po ciebie.
-Czekam!.Wyłączyłam telewizor, poszłam wziąć szybki prysznic,wyciągnęłam z szafy bluzkę z "1D" i krótkie spodenki noi oczywiście moje kochane, czerwone, wysokie conversy.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Tak to był Liam.
-No to hej idziemy?zapytał
-Tak tak.Uśmiechnęłam się.Pożegnałam się z Timonem i poszliśmy.Okazało, się że jedziemy do kawiarni.Była bardzo sympatycznie.
-Wiesz nie wiem co się dzieje z Niallem.Bardzo dziwnie się ostatnio zachowuje.-powiedziałam
-No nie wiem o co mu chodzi.Ale tak po za tym to fajnie , że się spotkaliśmy.
-To może gdzieś się wybierzemy?
-Ok mi pasuję .Strzelił ten swój zabójczy uśmiech.I dojechaliśmy na plaże.
-Co my tu robimy?-zapytałam z ciekawości
-...No przyjechaliśmy tutaj w bardzo ważnej sprawie
-Jakiej?
-Chodż pokaże ci
-Ok prowadż!Zobaczyłam , że w oddali stoi szałas z liści.Ktoś do mnie dzwoni.
-No cześć Karolina.Muszę z tobą zerwać.Byłam tak na maksa na niego wkurzona , że nic nie mówiąc wyłączyłam się.Usiadłam na piasku i zaczęłam się zastanawiać nad moim życiem,myśleć o wszystkim co mnie spotkało.
-Co się stało?
-.....
-Aaa..Niall.Przytulił mnie bardzo mocno.
-Nie martw się. On nie wie co stracił.Teraz możesz zacząć od nowa.Zostaniesz moją dziewczyną?
-Oj Liam dziekuje,że mnie wesprzesz.Tak!-odpowiedziałam.I tak już się kończy imagin o Liamie.Wprowadził się do mnie i HAPPY END:-)
-No hej.Co tam u ciebie Niall
-A nic wszystko w porządku,chyba nam coś się nie układa,posmutniał
-Ale,że o co chodzi?
-No wiesz...z nami...
-Aaaaa....Zrobiło się bardzo smutno i niezręcznie.
-To ja już pojadę do domu.Pa
-Pa pa.I w końcu dotarłam do domu.Pooglądałam teleturniej.Gdy nagle usłyszałam piosenkę "Gotta be you"Dzwonił Liam.
-No hej mała wyskoczymy gdzieś?
-No ale...No oki
-To za 30 min będę po ciebie.
-Czekam!.Wyłączyłam telewizor, poszłam wziąć szybki prysznic,wyciągnęłam z szafy bluzkę z "1D" i krótkie spodenki noi oczywiście moje kochane, czerwone, wysokie conversy.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Tak to był Liam.
-No to hej idziemy?zapytał
-Tak tak.Uśmiechnęłam się.Pożegnałam się z Timonem i poszliśmy.Okazało, się że jedziemy do kawiarni.Była bardzo sympatycznie.
-Wiesz nie wiem co się dzieje z Niallem.Bardzo dziwnie się ostatnio zachowuje.-powiedziałam
-No nie wiem o co mu chodzi.Ale tak po za tym to fajnie , że się spotkaliśmy.
-To może gdzieś się wybierzemy?
-Ok mi pasuję .Strzelił ten swój zabójczy uśmiech.I dojechaliśmy na plaże.
-Co my tu robimy?-zapytałam z ciekawości
-...No przyjechaliśmy tutaj w bardzo ważnej sprawie
-Jakiej?
-Chodż pokaże ci
-Ok prowadż!Zobaczyłam , że w oddali stoi szałas z liści.Ktoś do mnie dzwoni.
-No cześć Karolina.Muszę z tobą zerwać.Byłam tak na maksa na niego wkurzona , że nic nie mówiąc wyłączyłam się.Usiadłam na piasku i zaczęłam się zastanawiać nad moim życiem,myśleć o wszystkim co mnie spotkało.
-Co się stało?
-.....
-Aaa..Niall.Przytulił mnie bardzo mocno.
-Nie martw się. On nie wie co stracił.Teraz możesz zacząć od nowa.Zostaniesz moją dziewczyną?
-Oj Liam dziekuje,że mnie wesprzesz.Tak!-odpowiedziałam.I tak już się kończy imagin o Liamie.Wprowadził się do mnie i HAPPY END:-)
poniedziałek, 11 czerwca 2012
IMAGIN O LOUISIE
Wybraliśmy się do parku z Louisem.Rozmawialiśmy,chodziliśmy po alejkach, słuchaliśmy pięknego śpiewu ptaków.Lou za każdym razem jak coś odpowiadał to się wahał,był nie pewny,każde jego słowo wypowiadał z niepewnością.
-Nie mogę tak żyć-powiedział
-Ale o co chodzi Lou?-zapytałam
-Nic już.Nie ważne.
-Zachowujesz się bardzo dziwnie.Co się stało?
-Nic...Po prostu głośno myślę.
-Aha...Ale ja i tak wiedziałam,że coś jest nie tak.Pojechaliśmy do hotelu gdzie nocowaliśmy,bo chcieliśmy by nikt nam mnie przeszkadzał i być tylko we dwoje.Spędziliśmy wspaniałą noc.Ranem zjedliśmy śniadanie.Lou cały czas był bardzo dziwny.Coś go niepokoiło.Pojechaliśmy do mnie.W telewizji leciał fajny serial więc go pooglądaliśmy.Była godzina 13:05 jak skończyliśmy oglądać serial.Zjedliśmy obiad i rozmawialiśmy.
-Wiesz musimy pogadać-powiedział
-O co chodzi.Słucham cię
-Mam już tego dosyć!Muszę ci to powiedzieć
-Czy coś się stało Lou?
-Tak.(posmutniał)Mam taką przyjaciółkę.....A co cię będę okłamywał moje życie tak już nie ma sensu.
-Ale ja cie nie rozumiem Lou.
-Mam dziewczynę.Związałem się z kimś.(zaczęły mu lecieć łzy z oczu)
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bałem się.Wiedziałem,że ze mną zerwiesz.I wyszedł gwałtownie z domu.Pobiegłam za nim.Zaprowadził mnie nad rzekę.
-Lou nie!!Przestań!
-Za bardzo cię kocham żebyśmy byli razem.
I się rzucił do rzeki....
Prawdopodobnie utonął.Nie mogłam uwierzyć, że on coś takiego zrobił.Zaczęłam płakać jak opętana.Wyciągnęłam go z wody.Położyłam na ziemi i powiedziałam:
-Jak ty się zabiłeś to ja też nie mam po co żyć na tym świecie.Liczyłeś się tylko ty!Nikt inny to dla ciebie przestałam brać i się ciąć.Wyciągnęłam z kieszeni narkotyki i żyletkę.Tnęłam się w żyłę.Wsypałam sobie wszystko.
-Kocham cię.To dla ciebie robię.Lou.
W jednej chwili Lou usłyszał,że powiedziałam "KOCHAM CIĘ".Ocknął się nic mu nie było.
-Zależy ci na mnie?
-Lou skarbie, oczywiście .Jakie szczęście mnie spotkało,że żyjesz.
HAPPY END :-)
-Nie mogę tak żyć-powiedział
-Ale o co chodzi Lou?-zapytałam
-Nic już.Nie ważne.
-Zachowujesz się bardzo dziwnie.Co się stało?
-Nic...Po prostu głośno myślę.
-Aha...Ale ja i tak wiedziałam,że coś jest nie tak.Pojechaliśmy do hotelu gdzie nocowaliśmy,bo chcieliśmy by nikt nam mnie przeszkadzał i być tylko we dwoje.Spędziliśmy wspaniałą noc.Ranem zjedliśmy śniadanie.Lou cały czas był bardzo dziwny.Coś go niepokoiło.Pojechaliśmy do mnie.W telewizji leciał fajny serial więc go pooglądaliśmy.Była godzina 13:05 jak skończyliśmy oglądać serial.Zjedliśmy obiad i rozmawialiśmy.
-Wiesz musimy pogadać-powiedział
-O co chodzi.Słucham cię
-Mam już tego dosyć!Muszę ci to powiedzieć
-Czy coś się stało Lou?
-Tak.(posmutniał)Mam taką przyjaciółkę.....A co cię będę okłamywał moje życie tak już nie ma sensu.
-Ale ja cie nie rozumiem Lou.
-Mam dziewczynę.Związałem się z kimś.(zaczęły mu lecieć łzy z oczu)
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bałem się.Wiedziałem,że ze mną zerwiesz.I wyszedł gwałtownie z domu.Pobiegłam za nim.Zaprowadził mnie nad rzekę.
-Lou nie!!Przestań!
-Za bardzo cię kocham żebyśmy byli razem.
I się rzucił do rzeki....
Prawdopodobnie utonął.Nie mogłam uwierzyć, że on coś takiego zrobił.Zaczęłam płakać jak opętana.Wyciągnęłam go z wody.Położyłam na ziemi i powiedziałam:
-Jak ty się zabiłeś to ja też nie mam po co żyć na tym świecie.Liczyłeś się tylko ty!Nikt inny to dla ciebie przestałam brać i się ciąć.Wyciągnęłam z kieszeni narkotyki i żyletkę.Tnęłam się w żyłę.Wsypałam sobie wszystko.
-Kocham cię.To dla ciebie robię.Lou.
W jednej chwili Lou usłyszał,że powiedziałam "KOCHAM CIĘ".Ocknął się nic mu nie było.
-Zależy ci na mnie?
-Lou skarbie, oczywiście .Jakie szczęście mnie spotkało,że żyjesz.
HAPPY END :-)
niedziela, 10 czerwca 2012
IMAGIN O NIALLU
Jestem chora potrzebuję nowego serca.Leżę na łóżku w szpitalu.Lekarze mnie badają.Jest poniedziałek Niall miał przyjść jest moim chłopakiem.Nie przyszedł.Jest wtorek.Niall obiecał mi,że przyjdzie,ale go nie ma.Jest środa.Jutro mam mieć operacje.Niall powiedział,że przyjdzie dzień przed moja operacją się ze mną pożegnać.Nie przyszedł.Jest czwartek.Leże i czekam aż pielęgniarki mnie zabiorą na operację.On dalej nie przyszedł.Jestem już po operacji.Lekarz powiedział,że operacja się udała.Jest wszystko w pożądku.W następnym tygodniu mam wyjść.Jest poniedziałek.Dzisiaj wychodzę ze szpitala.Mój chłopak nie odbiera.Postanowiłam , że pójdę do niego do domu.Pukam nikt nie otwiera.Weszłam do domu,bo drzwi były otwarte.Nikogo niema w domu.Zobaczyłam, że na stole leży karteczka.Czytam:"Kochanie wybacz mi,że nie byłem przy tobie a wiem,że tego bardzo potrzebowałaś.Proszę wybacz mi.Nie mogłem do ciebie przyjść,ale przynajmniej oddałem ci moje serce.
Niall
Ten imagin gdzieś czytałam trochę go przerobiłam piękne aż sama się popłakałam.
Jestem chora potrzebuję nowego serca.Leżę na łóżku w szpitalu.Lekarze mnie badają.Jest poniedziałek Niall miał przyjść jest moim chłopakiem.Nie przyszedł.Jest wtorek.Niall obiecał mi,że przyjdzie,ale go nie ma.Jest środa.Jutro mam mieć operacje.Niall powiedział,że przyjdzie dzień przed moja operacją się ze mną pożegnać.Nie przyszedł.Jest czwartek.Leże i czekam aż pielęgniarki mnie zabiorą na operację.On dalej nie przyszedł.Jestem już po operacji.Lekarz powiedział,że operacja się udała.Jest wszystko w pożądku.W następnym tygodniu mam wyjść.Jest poniedziałek.Dzisiaj wychodzę ze szpitala.Mój chłopak nie odbiera.Postanowiłam , że pójdę do niego do domu.Pukam nikt nie otwiera.Weszłam do domu,bo drzwi były otwarte.Nikogo niema w domu.Zobaczyłam, że na stole leży karteczka.Czytam:"Kochanie wybacz mi,że nie byłem przy tobie a wiem,że tego bardzo potrzebowałaś.Proszę wybacz mi.Nie mogłem do ciebie przyjść,ale przynajmniej oddałem ci moje serce.
Niall
Ten imagin gdzieś czytałam trochę go przerobiłam piękne aż sama się popłakałam.
IMAGIN O ZAYNIE
Ukrywałam się z moim uzależnieniem.Nikt o nim nie wiedział tylko ja.Codziennie wieczorem cięłam się żyletką.Póżniej dla przyjemności zażywałam narkotyki.Cały czas okłamywałam Zayna.Nie mogłam tego dłużej wytrzymać.Był wieczór spałam u chłopaków.I byłam sama w pokoju, skorzystałam z okazji i zaczęłam się ciądż,i zażywać narkotyków.Do pokoju wpadł Zayn.
-Co ty robisz?.Karolina zwariowałaś?
-Zayn ty nie rozumiesz!
-Wiesz wszystko rozumiem widzę i wiem.
-Zayn proszę wybacz mi nie wiesz o co chodzi!
-Bardzo dobrze wiem.Chodż już spać bo jest póżno jutro pogadamy!Jutro wstałam wcześnie,ubrałam się i wyszłam i poszłam do swojego domu.Zayn zadzwonił do mnie i powiedział, że spotkamy się w Nando's.Gdy przyszłam tam Zayn już tam na mnie czekał.
-No masz mi coś do powiedzenia?-zapytał
-Zayn ty nie rozumiesz
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Bo się bałam,że ze mną zerwiesz!
-I teraz tak z tobą zerwę.Nie masz do mnie zaufania.To nie powinniśmy się spotykać!I wyszedł..Zaczęłam płakać nie wiedziałam co teraz zrobię.Temu wszystkiemu przyglądał się Lou,ale ja o tym nie wiedziałam.Poszłam do domu wzięłam narkotyki,żyletkę i poszłam nad rzekę gdzie ja i Zayn się pierwszy raz spotkaliśmy.Lou cały czas za mną szedł widział,że pod drodze biorę narkotyki.Gdy dotarłam na miejsce wyryłam sobie na ręce "Zayn".Lou to zobaczył wsiadł w swoje auto i dokąś pojechał.Zaczęłam płakać z bólu ale nie przestawałam , bo wiedziałam,że robię to dla mojego chłopaka i nie odpuszczę bo to przeze mnie nasz związek się rozpadł.Nagle usłyszałam głos Zayna..I upadłam.Zobaczyłam jego twarz.Krzyczał Karolina!Proszę nie odchodż!Zostań!Ale już go nie słyszałam ostatni raz ciełam się żyletką zrobiłam ostatnią kreskę brakującą i wyryte na ręce miałam"Zayn <3"Za mocno się tnęłam.Obudziłam się .Leżałam w szpitalu nikogo nie było ,ale słyszałam tylko kogoś płacz.Podniosłam się z trudnością i zobaczyłam Zayna.To on płakał.
Lekarz powiedział ,że to był cud ,że przeżyłam.Ale ja tak wiem dlaczego przeżyłam,bo za bardzo kochałam Zayna , a on mnie bym mogła odejść.I do dzisiaj jestem z Zaynem ale też do dzisiaj mam wyrytę na ręce "Zayn <3"
Ukrywałam się z moim uzależnieniem.Nikt o nim nie wiedział tylko ja.Codziennie wieczorem cięłam się żyletką.Póżniej dla przyjemności zażywałam narkotyki.Cały czas okłamywałam Zayna.Nie mogłam tego dłużej wytrzymać.Był wieczór spałam u chłopaków.I byłam sama w pokoju, skorzystałam z okazji i zaczęłam się ciądż,i zażywać narkotyków.Do pokoju wpadł Zayn.
-Co ty robisz?.Karolina zwariowałaś?
-Zayn ty nie rozumiesz!
-Wiesz wszystko rozumiem widzę i wiem.
-Zayn proszę wybacz mi nie wiesz o co chodzi!
-Bardzo dobrze wiem.Chodż już spać bo jest póżno jutro pogadamy!Jutro wstałam wcześnie,ubrałam się i wyszłam i poszłam do swojego domu.Zayn zadzwonił do mnie i powiedział, że spotkamy się w Nando's.Gdy przyszłam tam Zayn już tam na mnie czekał.
-No masz mi coś do powiedzenia?-zapytał
-Zayn ty nie rozumiesz
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Bo się bałam,że ze mną zerwiesz!
-I teraz tak z tobą zerwę.Nie masz do mnie zaufania.To nie powinniśmy się spotykać!I wyszedł..Zaczęłam płakać nie wiedziałam co teraz zrobię.Temu wszystkiemu przyglądał się Lou,ale ja o tym nie wiedziałam.Poszłam do domu wzięłam narkotyki,żyletkę i poszłam nad rzekę gdzie ja i Zayn się pierwszy raz spotkaliśmy.Lou cały czas za mną szedł widział,że pod drodze biorę narkotyki.Gdy dotarłam na miejsce wyryłam sobie na ręce "Zayn".Lou to zobaczył wsiadł w swoje auto i dokąś pojechał.Zaczęłam płakać z bólu ale nie przestawałam , bo wiedziałam,że robię to dla mojego chłopaka i nie odpuszczę bo to przeze mnie nasz związek się rozpadł.Nagle usłyszałam głos Zayna..I upadłam.Zobaczyłam jego twarz.Krzyczał Karolina!Proszę nie odchodż!Zostań!Ale już go nie słyszałam ostatni raz ciełam się żyletką zrobiłam ostatnią kreskę brakującą i wyryte na ręce miałam"Zayn <3"Za mocno się tnęłam.Obudziłam się .Leżałam w szpitalu nikogo nie było ,ale słyszałam tylko kogoś płacz.Podniosłam się z trudnością i zobaczyłam Zayna.To on płakał.
Lekarz powiedział ,że to był cud ,że przeżyłam.Ale ja tak wiem dlaczego przeżyłam,bo za bardzo kochałam Zayna , a on mnie bym mogła odejść.I do dzisiaj jestem z Zaynem ale też do dzisiaj mam wyrytę na ręce "Zayn <3"
CD IMAGINU I LIAMIE
Zuzia była blondynką.Maiki miał włosy po Liamie-kręcone.My nie mogliśmy się zajmować dziećmi,ponieważ nie mieliśmy czasu.Zdecydowaliśmy,że zawieziemy je do moich rodziców a my będziemy co miesiąc i częściej je odwiedzać.Moi rodzice się zgodzili.
4 lata póżniej....
Był wtorek kiedy zawieżliśmy je do Sydney.Były już do nas przyzwyczajone więc nie było szans żeby nie pamiętały nas.Wróciliśmy do domu.Elenaor wspierała mnie w tej sytuacji gdy oddawaliśmy dzieci.
-Nie martw się Karolina.Wszystko będzie dobrze,będziecie je co miesiąc odwiedzać.
-No masz racje Elenaor.Dziękuje.Liam i ja pojechaliśmy na zakupy, by kupić coś dla naszych dzieci.Pojechaliśmy do centrum handlowym i kupiliśmy wiele rożnych zabawek,ciuchów i akcesori.Harry z Natalią świetnie się dogadywali byli dla siebie stworzeni.
-Natalia teraz wiesz jak mieszkać w ich życiu.-powiedziałam
-Tak wiem-uśmiechnęłam się. Nagle wszedł Zayn z jakąś dziewczyną.
-Mogę cię na słówko Zayn?
-Tak
-Co to za dziewczyna?(szepnęłam)
-To jest Aga-moja nowa dziewczyna
-Aga?Twoja nowa dziewczyna?Aaa....
-To ja już do niej pójdę.Byłam zaskoczona.Zayn zawsze mi mówił,że czeka na tą jedyną na tą inną.A ta wydawała się taka prosta i niezaciekawa.
-Liam chodż no tu!-zawołałam
-Co się stało?
-Zayn ma dziewczynę.Ale ona wydaje mi się podejrzana pogadasz z nim?
-Tak pewnie i ucałował mnie.Ja zaproponowałam Natalii,żebyśmy sobie poszły na zakupy.Nie zaprzeczyła więc ruszyłyśmy
-Liam wezmę twoje auto!
-Dobrze kochanie.Noi pojechałyśmy.Po drodze ja i Natalia rozmawiałyśmy o chłopakach z 1D.
-I jak się u nas czujesz?
-Super!Nie mogłam sobie inaczej tego wymarzyć!Hahaha.Po zakupach poszłyśmy do kawiarni,zjadłyśmy lody i wypiłyśmy kawę .
-Wracamy już do domu tak?
-Tak, tak.Gdy wróciłyśmy do domu była już godzina 22:09, więc poszliśmy już wszyscy spać.
3 miesiące póżniej......
Dzieci miały już po 15 lat więc były już samodzielne i zostały u nas.Bardzo sie dogadywały z Kokiem i Amandą.
Około 2 lata póżniej...
Wróciliśmy z Sydney z dziećmi.Byliśmy tam z Liamem i z dziećmi na 3 miesiące.
-Już wróciliśmy do domu-oznajmiłam
Dzieci miały już po 17 lat.I poszły w swoją drogę.Lola ożeniła się z synem Natalii i Harrego-Kokiem.A Maiki ożenił się z córką Elenaor i Louisa-Amandą.
CD NASTĄPI....;D
-Nie martw się Karolina.Wszystko będzie dobrze,będziecie je co miesiąc odwiedzać.
-No masz racje Elenaor.Dziękuje.Liam i ja pojechaliśmy na zakupy, by kupić coś dla naszych dzieci.Pojechaliśmy do centrum handlowym i kupiliśmy wiele rożnych zabawek,ciuchów i akcesori.Harry z Natalią świetnie się dogadywali byli dla siebie stworzeni.
-Natalia teraz wiesz jak mieszkać w ich życiu.-powiedziałam
-Tak wiem-uśmiechnęłam się. Nagle wszedł Zayn z jakąś dziewczyną.
-Mogę cię na słówko Zayn?
-Tak
-Co to za dziewczyna?(szepnęłam)
-To jest Aga-moja nowa dziewczyna
-Aga?Twoja nowa dziewczyna?Aaa....
-To ja już do niej pójdę.Byłam zaskoczona.Zayn zawsze mi mówił,że czeka na tą jedyną na tą inną.A ta wydawała się taka prosta i niezaciekawa.
-Liam chodż no tu!-zawołałam
-Co się stało?
-Zayn ma dziewczynę.Ale ona wydaje mi się podejrzana pogadasz z nim?
-Tak pewnie i ucałował mnie.Ja zaproponowałam Natalii,żebyśmy sobie poszły na zakupy.Nie zaprzeczyła więc ruszyłyśmy
-Liam wezmę twoje auto!
-Dobrze kochanie.Noi pojechałyśmy.Po drodze ja i Natalia rozmawiałyśmy o chłopakach z 1D.
-I jak się u nas czujesz?
-Super!Nie mogłam sobie inaczej tego wymarzyć!Hahaha.Po zakupach poszłyśmy do kawiarni,zjadłyśmy lody i wypiłyśmy kawę .
-Wracamy już do domu tak?
-Tak, tak.Gdy wróciłyśmy do domu była już godzina 22:09, więc poszliśmy już wszyscy spać.
3 miesiące póżniej......
Dzieci miały już po 15 lat więc były już samodzielne i zostały u nas.Bardzo sie dogadywały z Kokiem i Amandą.
Około 2 lata póżniej...
Wróciliśmy z Sydney z dziećmi.Byliśmy tam z Liamem i z dziećmi na 3 miesiące.
-Już wróciliśmy do domu-oznajmiłam
Dzieci miały już po 17 lat.I poszły w swoją drogę.Lola ożeniła się z synem Natalii i Harrego-Kokiem.A Maiki ożenił się z córką Elenaor i Louisa-Amandą.
CD NASTĄPI....;D
Subskrybuj:
Posty (Atom)