IMAGIN O LIAMIE
-No hej.Co tam u ciebie Niall
-A nic wszystko w porządku,chyba nam coś się nie układa,posmutniał
-Ale,że o co chodzi?
-No wiesz...z nami...
-Aaaaa....Zrobiło się bardzo smutno i niezręcznie.
-To ja już pojadę do domu.Pa
-Pa pa.I w końcu dotarłam do domu.Pooglądałam teleturniej.Gdy nagle usłyszałam piosenkę "Gotta be you"Dzwonił Liam.
-No hej mała wyskoczymy gdzieś?
-No ale...No oki
-To za 30 min będę po ciebie.
-Czekam!.Wyłączyłam telewizor, poszłam wziąć szybki prysznic,wyciągnęłam z szafy bluzkę z "1D" i krótkie spodenki noi oczywiście moje kochane, czerwone, wysokie conversy.Usłyszałam dzwonek do drzwi.Tak to był Liam.
-No to hej idziemy?zapytał
-Tak tak.Uśmiechnęłam się.Pożegnałam się z Timonem i poszliśmy.Okazało, się że jedziemy do kawiarni.Była bardzo sympatycznie.
-Wiesz nie wiem co się dzieje z Niallem.Bardzo dziwnie się ostatnio zachowuje.-powiedziałam
-No nie wiem o co mu chodzi.Ale tak po za tym to fajnie , że się spotkaliśmy.
-To może gdzieś się wybierzemy?
-Ok mi pasuję .Strzelił ten swój zabójczy uśmiech.I dojechaliśmy na plaże.
-Co my tu robimy?-zapytałam z ciekawości
-...No przyjechaliśmy tutaj w bardzo ważnej sprawie
-Jakiej?
-Chodż pokaże ci
-Ok prowadż!Zobaczyłam , że w oddali stoi szałas z liści.Ktoś do mnie dzwoni.
-No cześć Karolina.Muszę z tobą zerwać.Byłam tak na maksa na niego wkurzona , że nic nie mówiąc wyłączyłam się.Usiadłam na piasku i zaczęłam się zastanawiać nad moim życiem,myśleć o wszystkim co mnie spotkało.
-Co się stało?
-.....
-Aaa..Niall.Przytulił mnie bardzo mocno.
-Nie martw się. On nie wie co stracił.Teraz możesz zacząć od nowa.Zostaniesz moją dziewczyną?
-Oj Liam dziekuje,że mnie wesprzesz.Tak!-odpowiedziałam.I tak już się kończy imagin o Liamie.Wprowadził się do mnie i HAPPY END:-)
wtorek, 26 czerwca 2012
poniedziałek, 11 czerwca 2012
IMAGIN O LOUISIE
Wybraliśmy się do parku z Louisem.Rozmawialiśmy,chodziliśmy po alejkach, słuchaliśmy pięknego śpiewu ptaków.Lou za każdym razem jak coś odpowiadał to się wahał,był nie pewny,każde jego słowo wypowiadał z niepewnością.
-Nie mogę tak żyć-powiedział
-Ale o co chodzi Lou?-zapytałam
-Nic już.Nie ważne.
-Zachowujesz się bardzo dziwnie.Co się stało?
-Nic...Po prostu głośno myślę.
-Aha...Ale ja i tak wiedziałam,że coś jest nie tak.Pojechaliśmy do hotelu gdzie nocowaliśmy,bo chcieliśmy by nikt nam mnie przeszkadzał i być tylko we dwoje.Spędziliśmy wspaniałą noc.Ranem zjedliśmy śniadanie.Lou cały czas był bardzo dziwny.Coś go niepokoiło.Pojechaliśmy do mnie.W telewizji leciał fajny serial więc go pooglądaliśmy.Była godzina 13:05 jak skończyliśmy oglądać serial.Zjedliśmy obiad i rozmawialiśmy.
-Wiesz musimy pogadać-powiedział
-O co chodzi.Słucham cię
-Mam już tego dosyć!Muszę ci to powiedzieć
-Czy coś się stało Lou?
-Tak.(posmutniał)Mam taką przyjaciółkę.....A co cię będę okłamywał moje życie tak już nie ma sensu.
-Ale ja cie nie rozumiem Lou.
-Mam dziewczynę.Związałem się z kimś.(zaczęły mu lecieć łzy z oczu)
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bałem się.Wiedziałem,że ze mną zerwiesz.I wyszedł gwałtownie z domu.Pobiegłam za nim.Zaprowadził mnie nad rzekę.
-Lou nie!!Przestań!
-Za bardzo cię kocham żebyśmy byli razem.
I się rzucił do rzeki....
Prawdopodobnie utonął.Nie mogłam uwierzyć, że on coś takiego zrobił.Zaczęłam płakać jak opętana.Wyciągnęłam go z wody.Położyłam na ziemi i powiedziałam:
-Jak ty się zabiłeś to ja też nie mam po co żyć na tym świecie.Liczyłeś się tylko ty!Nikt inny to dla ciebie przestałam brać i się ciąć.Wyciągnęłam z kieszeni narkotyki i żyletkę.Tnęłam się w żyłę.Wsypałam sobie wszystko.
-Kocham cię.To dla ciebie robię.Lou.
W jednej chwili Lou usłyszał,że powiedziałam "KOCHAM CIĘ".Ocknął się nic mu nie było.
-Zależy ci na mnie?
-Lou skarbie, oczywiście .Jakie szczęście mnie spotkało,że żyjesz.
HAPPY END :-)
-Nie mogę tak żyć-powiedział
-Ale o co chodzi Lou?-zapytałam
-Nic już.Nie ważne.
-Zachowujesz się bardzo dziwnie.Co się stało?
-Nic...Po prostu głośno myślę.
-Aha...Ale ja i tak wiedziałam,że coś jest nie tak.Pojechaliśmy do hotelu gdzie nocowaliśmy,bo chcieliśmy by nikt nam mnie przeszkadzał i być tylko we dwoje.Spędziliśmy wspaniałą noc.Ranem zjedliśmy śniadanie.Lou cały czas był bardzo dziwny.Coś go niepokoiło.Pojechaliśmy do mnie.W telewizji leciał fajny serial więc go pooglądaliśmy.Była godzina 13:05 jak skończyliśmy oglądać serial.Zjedliśmy obiad i rozmawialiśmy.
-Wiesz musimy pogadać-powiedział
-O co chodzi.Słucham cię
-Mam już tego dosyć!Muszę ci to powiedzieć
-Czy coś się stało Lou?
-Tak.(posmutniał)Mam taką przyjaciółkę.....A co cię będę okłamywał moje życie tak już nie ma sensu.
-Ale ja cie nie rozumiem Lou.
-Mam dziewczynę.Związałem się z kimś.(zaczęły mu lecieć łzy z oczu)
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bałem się.Wiedziałem,że ze mną zerwiesz.I wyszedł gwałtownie z domu.Pobiegłam za nim.Zaprowadził mnie nad rzekę.
-Lou nie!!Przestań!
-Za bardzo cię kocham żebyśmy byli razem.
I się rzucił do rzeki....
Prawdopodobnie utonął.Nie mogłam uwierzyć, że on coś takiego zrobił.Zaczęłam płakać jak opętana.Wyciągnęłam go z wody.Położyłam na ziemi i powiedziałam:
-Jak ty się zabiłeś to ja też nie mam po co żyć na tym świecie.Liczyłeś się tylko ty!Nikt inny to dla ciebie przestałam brać i się ciąć.Wyciągnęłam z kieszeni narkotyki i żyletkę.Tnęłam się w żyłę.Wsypałam sobie wszystko.
-Kocham cię.To dla ciebie robię.Lou.
W jednej chwili Lou usłyszał,że powiedziałam "KOCHAM CIĘ".Ocknął się nic mu nie było.
-Zależy ci na mnie?
-Lou skarbie, oczywiście .Jakie szczęście mnie spotkało,że żyjesz.
HAPPY END :-)
niedziela, 10 czerwca 2012
IMAGIN O NIALLU
Jestem chora potrzebuję nowego serca.Leżę na łóżku w szpitalu.Lekarze mnie badają.Jest poniedziałek Niall miał przyjść jest moim chłopakiem.Nie przyszedł.Jest wtorek.Niall obiecał mi,że przyjdzie,ale go nie ma.Jest środa.Jutro mam mieć operacje.Niall powiedział,że przyjdzie dzień przed moja operacją się ze mną pożegnać.Nie przyszedł.Jest czwartek.Leże i czekam aż pielęgniarki mnie zabiorą na operację.On dalej nie przyszedł.Jestem już po operacji.Lekarz powiedział,że operacja się udała.Jest wszystko w pożądku.W następnym tygodniu mam wyjść.Jest poniedziałek.Dzisiaj wychodzę ze szpitala.Mój chłopak nie odbiera.Postanowiłam , że pójdę do niego do domu.Pukam nikt nie otwiera.Weszłam do domu,bo drzwi były otwarte.Nikogo niema w domu.Zobaczyłam, że na stole leży karteczka.Czytam:"Kochanie wybacz mi,że nie byłem przy tobie a wiem,że tego bardzo potrzebowałaś.Proszę wybacz mi.Nie mogłem do ciebie przyjść,ale przynajmniej oddałem ci moje serce.
Niall
Ten imagin gdzieś czytałam trochę go przerobiłam piękne aż sama się popłakałam.
Jestem chora potrzebuję nowego serca.Leżę na łóżku w szpitalu.Lekarze mnie badają.Jest poniedziałek Niall miał przyjść jest moim chłopakiem.Nie przyszedł.Jest wtorek.Niall obiecał mi,że przyjdzie,ale go nie ma.Jest środa.Jutro mam mieć operacje.Niall powiedział,że przyjdzie dzień przed moja operacją się ze mną pożegnać.Nie przyszedł.Jest czwartek.Leże i czekam aż pielęgniarki mnie zabiorą na operację.On dalej nie przyszedł.Jestem już po operacji.Lekarz powiedział,że operacja się udała.Jest wszystko w pożądku.W następnym tygodniu mam wyjść.Jest poniedziałek.Dzisiaj wychodzę ze szpitala.Mój chłopak nie odbiera.Postanowiłam , że pójdę do niego do domu.Pukam nikt nie otwiera.Weszłam do domu,bo drzwi były otwarte.Nikogo niema w domu.Zobaczyłam, że na stole leży karteczka.Czytam:"Kochanie wybacz mi,że nie byłem przy tobie a wiem,że tego bardzo potrzebowałaś.Proszę wybacz mi.Nie mogłem do ciebie przyjść,ale przynajmniej oddałem ci moje serce.
Niall
Ten imagin gdzieś czytałam trochę go przerobiłam piękne aż sama się popłakałam.
IMAGIN O ZAYNIE
Ukrywałam się z moim uzależnieniem.Nikt o nim nie wiedział tylko ja.Codziennie wieczorem cięłam się żyletką.Póżniej dla przyjemności zażywałam narkotyki.Cały czas okłamywałam Zayna.Nie mogłam tego dłużej wytrzymać.Był wieczór spałam u chłopaków.I byłam sama w pokoju, skorzystałam z okazji i zaczęłam się ciądż,i zażywać narkotyków.Do pokoju wpadł Zayn.
-Co ty robisz?.Karolina zwariowałaś?
-Zayn ty nie rozumiesz!
-Wiesz wszystko rozumiem widzę i wiem.
-Zayn proszę wybacz mi nie wiesz o co chodzi!
-Bardzo dobrze wiem.Chodż już spać bo jest póżno jutro pogadamy!Jutro wstałam wcześnie,ubrałam się i wyszłam i poszłam do swojego domu.Zayn zadzwonił do mnie i powiedział, że spotkamy się w Nando's.Gdy przyszłam tam Zayn już tam na mnie czekał.
-No masz mi coś do powiedzenia?-zapytał
-Zayn ty nie rozumiesz
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Bo się bałam,że ze mną zerwiesz!
-I teraz tak z tobą zerwę.Nie masz do mnie zaufania.To nie powinniśmy się spotykać!I wyszedł..Zaczęłam płakać nie wiedziałam co teraz zrobię.Temu wszystkiemu przyglądał się Lou,ale ja o tym nie wiedziałam.Poszłam do domu wzięłam narkotyki,żyletkę i poszłam nad rzekę gdzie ja i Zayn się pierwszy raz spotkaliśmy.Lou cały czas za mną szedł widział,że pod drodze biorę narkotyki.Gdy dotarłam na miejsce wyryłam sobie na ręce "Zayn".Lou to zobaczył wsiadł w swoje auto i dokąś pojechał.Zaczęłam płakać z bólu ale nie przestawałam , bo wiedziałam,że robię to dla mojego chłopaka i nie odpuszczę bo to przeze mnie nasz związek się rozpadł.Nagle usłyszałam głos Zayna..I upadłam.Zobaczyłam jego twarz.Krzyczał Karolina!Proszę nie odchodż!Zostań!Ale już go nie słyszałam ostatni raz ciełam się żyletką zrobiłam ostatnią kreskę brakującą i wyryte na ręce miałam"Zayn <3"Za mocno się tnęłam.Obudziłam się .Leżałam w szpitalu nikogo nie było ,ale słyszałam tylko kogoś płacz.Podniosłam się z trudnością i zobaczyłam Zayna.To on płakał.
Lekarz powiedział ,że to był cud ,że przeżyłam.Ale ja tak wiem dlaczego przeżyłam,bo za bardzo kochałam Zayna , a on mnie bym mogła odejść.I do dzisiaj jestem z Zaynem ale też do dzisiaj mam wyrytę na ręce "Zayn <3"
Ukrywałam się z moim uzależnieniem.Nikt o nim nie wiedział tylko ja.Codziennie wieczorem cięłam się żyletką.Póżniej dla przyjemności zażywałam narkotyki.Cały czas okłamywałam Zayna.Nie mogłam tego dłużej wytrzymać.Był wieczór spałam u chłopaków.I byłam sama w pokoju, skorzystałam z okazji i zaczęłam się ciądż,i zażywać narkotyków.Do pokoju wpadł Zayn.
-Co ty robisz?.Karolina zwariowałaś?
-Zayn ty nie rozumiesz!
-Wiesz wszystko rozumiem widzę i wiem.
-Zayn proszę wybacz mi nie wiesz o co chodzi!
-Bardzo dobrze wiem.Chodż już spać bo jest póżno jutro pogadamy!Jutro wstałam wcześnie,ubrałam się i wyszłam i poszłam do swojego domu.Zayn zadzwonił do mnie i powiedział, że spotkamy się w Nando's.Gdy przyszłam tam Zayn już tam na mnie czekał.
-No masz mi coś do powiedzenia?-zapytał
-Zayn ty nie rozumiesz
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?
-Bo się bałam,że ze mną zerwiesz!
-I teraz tak z tobą zerwę.Nie masz do mnie zaufania.To nie powinniśmy się spotykać!I wyszedł..Zaczęłam płakać nie wiedziałam co teraz zrobię.Temu wszystkiemu przyglądał się Lou,ale ja o tym nie wiedziałam.Poszłam do domu wzięłam narkotyki,żyletkę i poszłam nad rzekę gdzie ja i Zayn się pierwszy raz spotkaliśmy.Lou cały czas za mną szedł widział,że pod drodze biorę narkotyki.Gdy dotarłam na miejsce wyryłam sobie na ręce "Zayn".Lou to zobaczył wsiadł w swoje auto i dokąś pojechał.Zaczęłam płakać z bólu ale nie przestawałam , bo wiedziałam,że robię to dla mojego chłopaka i nie odpuszczę bo to przeze mnie nasz związek się rozpadł.Nagle usłyszałam głos Zayna..I upadłam.Zobaczyłam jego twarz.Krzyczał Karolina!Proszę nie odchodż!Zostań!Ale już go nie słyszałam ostatni raz ciełam się żyletką zrobiłam ostatnią kreskę brakującą i wyryte na ręce miałam"Zayn <3"Za mocno się tnęłam.Obudziłam się .Leżałam w szpitalu nikogo nie było ,ale słyszałam tylko kogoś płacz.Podniosłam się z trudnością i zobaczyłam Zayna.To on płakał.
Lekarz powiedział ,że to był cud ,że przeżyłam.Ale ja tak wiem dlaczego przeżyłam,bo za bardzo kochałam Zayna , a on mnie bym mogła odejść.I do dzisiaj jestem z Zaynem ale też do dzisiaj mam wyrytę na ręce "Zayn <3"
CD IMAGINU I LIAMIE
Zuzia była blondynką.Maiki miał włosy po Liamie-kręcone.My nie mogliśmy się zajmować dziećmi,ponieważ nie mieliśmy czasu.Zdecydowaliśmy,że zawieziemy je do moich rodziców a my będziemy co miesiąc i częściej je odwiedzać.Moi rodzice się zgodzili.
4 lata póżniej....
Był wtorek kiedy zawieżliśmy je do Sydney.Były już do nas przyzwyczajone więc nie było szans żeby nie pamiętały nas.Wróciliśmy do domu.Elenaor wspierała mnie w tej sytuacji gdy oddawaliśmy dzieci.
-Nie martw się Karolina.Wszystko będzie dobrze,będziecie je co miesiąc odwiedzać.
-No masz racje Elenaor.Dziękuje.Liam i ja pojechaliśmy na zakupy, by kupić coś dla naszych dzieci.Pojechaliśmy do centrum handlowym i kupiliśmy wiele rożnych zabawek,ciuchów i akcesori.Harry z Natalią świetnie się dogadywali byli dla siebie stworzeni.
-Natalia teraz wiesz jak mieszkać w ich życiu.-powiedziałam
-Tak wiem-uśmiechnęłam się. Nagle wszedł Zayn z jakąś dziewczyną.
-Mogę cię na słówko Zayn?
-Tak
-Co to za dziewczyna?(szepnęłam)
-To jest Aga-moja nowa dziewczyna
-Aga?Twoja nowa dziewczyna?Aaa....
-To ja już do niej pójdę.Byłam zaskoczona.Zayn zawsze mi mówił,że czeka na tą jedyną na tą inną.A ta wydawała się taka prosta i niezaciekawa.
-Liam chodż no tu!-zawołałam
-Co się stało?
-Zayn ma dziewczynę.Ale ona wydaje mi się podejrzana pogadasz z nim?
-Tak pewnie i ucałował mnie.Ja zaproponowałam Natalii,żebyśmy sobie poszły na zakupy.Nie zaprzeczyła więc ruszyłyśmy
-Liam wezmę twoje auto!
-Dobrze kochanie.Noi pojechałyśmy.Po drodze ja i Natalia rozmawiałyśmy o chłopakach z 1D.
-I jak się u nas czujesz?
-Super!Nie mogłam sobie inaczej tego wymarzyć!Hahaha.Po zakupach poszłyśmy do kawiarni,zjadłyśmy lody i wypiłyśmy kawę .
-Wracamy już do domu tak?
-Tak, tak.Gdy wróciłyśmy do domu była już godzina 22:09, więc poszliśmy już wszyscy spać.
3 miesiące póżniej......
Dzieci miały już po 15 lat więc były już samodzielne i zostały u nas.Bardzo sie dogadywały z Kokiem i Amandą.
Około 2 lata póżniej...
Wróciliśmy z Sydney z dziećmi.Byliśmy tam z Liamem i z dziećmi na 3 miesiące.
-Już wróciliśmy do domu-oznajmiłam
Dzieci miały już po 17 lat.I poszły w swoją drogę.Lola ożeniła się z synem Natalii i Harrego-Kokiem.A Maiki ożenił się z córką Elenaor i Louisa-Amandą.
CD NASTĄPI....;D
-Nie martw się Karolina.Wszystko będzie dobrze,będziecie je co miesiąc odwiedzać.
-No masz racje Elenaor.Dziękuje.Liam i ja pojechaliśmy na zakupy, by kupić coś dla naszych dzieci.Pojechaliśmy do centrum handlowym i kupiliśmy wiele rożnych zabawek,ciuchów i akcesori.Harry z Natalią świetnie się dogadywali byli dla siebie stworzeni.
-Natalia teraz wiesz jak mieszkać w ich życiu.-powiedziałam
-Tak wiem-uśmiechnęłam się. Nagle wszedł Zayn z jakąś dziewczyną.
-Mogę cię na słówko Zayn?
-Tak
-Co to za dziewczyna?(szepnęłam)
-To jest Aga-moja nowa dziewczyna
-Aga?Twoja nowa dziewczyna?Aaa....
-To ja już do niej pójdę.Byłam zaskoczona.Zayn zawsze mi mówił,że czeka na tą jedyną na tą inną.A ta wydawała się taka prosta i niezaciekawa.
-Liam chodż no tu!-zawołałam
-Co się stało?
-Zayn ma dziewczynę.Ale ona wydaje mi się podejrzana pogadasz z nim?
-Tak pewnie i ucałował mnie.Ja zaproponowałam Natalii,żebyśmy sobie poszły na zakupy.Nie zaprzeczyła więc ruszyłyśmy
-Liam wezmę twoje auto!
-Dobrze kochanie.Noi pojechałyśmy.Po drodze ja i Natalia rozmawiałyśmy o chłopakach z 1D.
-I jak się u nas czujesz?
-Super!Nie mogłam sobie inaczej tego wymarzyć!Hahaha.Po zakupach poszłyśmy do kawiarni,zjadłyśmy lody i wypiłyśmy kawę .
-Wracamy już do domu tak?
-Tak, tak.Gdy wróciłyśmy do domu była już godzina 22:09, więc poszliśmy już wszyscy spać.
3 miesiące póżniej......
Dzieci miały już po 15 lat więc były już samodzielne i zostały u nas.Bardzo sie dogadywały z Kokiem i Amandą.
Około 2 lata póżniej...
Wróciliśmy z Sydney z dziećmi.Byliśmy tam z Liamem i z dziećmi na 3 miesiące.
-Już wróciliśmy do domu-oznajmiłam
Dzieci miały już po 17 lat.I poszły w swoją drogę.Lola ożeniła się z synem Natalii i Harrego-Kokiem.A Maiki ożenił się z córką Elenaor i Louisa-Amandą.
CD NASTĄPI....;D
sobota, 9 czerwca 2012
CIĄG DALSZY IMAGINU O LIAMIE
Gdy poszliśmy opowiedzieć wszystko chłopakom zaczęli się śmiać.
-Fajna przygoda was spotkała-powiedział Harry.Mieliśmy rację,że chłopakom się spodoba nasza przygoda.Zjedliśmy kolację i chłopaki poszli grać sobie w gry.Ja z Elenaor rozmawiałyśmy oglądałyśmy horrory.Nagle Elenaor strasznie rozbolał brzuch.Nie wiedziałam co się dzieje była straszna panika.Zawołałam Louisa pierwszego a póżniej resztę chłopaków.Na szczęście ból minął.Ja z Liamem pożegnaliśmy się z resztą współlokatorów i poszliśmy do jego pokoju-naszego.Nie mogłam zasnąć.
-Liam ,śpisz?-zapytałam
-Nie a ty?-odpowiedział
-Ja też nie
-Może ......
-Ok Liam....
1 godzinę póżniej..
-Wiesz fajnie było
-Tak wiem teraz to już mogę zasnąć
-Ja też
Rano zaczęła mnie boleć głowa.Wstałam o 10:12 a Liam równo ze mną.Poszliśmy zrobić sobie śniadanie, bo mieliśmy plany na dzień.Gdy zeszliśmy Elenaor i Louis jedli śniadanko.
-O hej papużki zjecie coś?-zapytała Elenaor
-Tak jesteśmy głodni-odpowiedziałam.
Po 15 minutach....
-Mmmmm pyszne śniadanie Elenaor-odparł Liam
-Dzieki
-Aaaauuuuuu!!!-krzyknełam.Wszyscy się przestraszyli
-Co się stało skarbie?
-Nie wiem strasznie mnie zabolał brzuch
-Jedziemy do lekarza-powiedział Liam.Ubraliśmy się i wyruszyliśmy do lekarza.
-Dzień Dobry Panie Doktorze Lusek strasznie mnie boli dzisiaj brzuch tak jakbym miała skurcze i na dodatek jeszcze głowa.
-Tak....prosze na stół....Po badaniach czyli po 20 minutach doktor mówi:
-O proszę jesteś w ciąży w drugim tygodniu
-Co proszę?-zapytałam
-Będę tatą!!-zawołał Liam.Bardzo ucieszyliśmy się , że będziemy mieć dziecko .Po wizycie u doktora pojechaliśmy do domu.Gdy wróciliśmy zobaczyliśmy moją przyjaciółkę Natalię i Harrego, który ją całował.
-Hej Natalia co ty tu robisz?-zapytałam
-H..H..Hej ty tutaj?
-No pewnie ja i Liam jesteśmy narzeczonymi
-O to super ! A ja i Harry chodzimy ze sobą.
-Tak? Super Gratuluję!
-Louis!Zayn!Niall!! Chodżcie tutaj!-zawołał Liam
-Tak? Co się dzieje?-zapytali
-Zostanę TATĄ!!
-Hahahahha Liam tatą super ! Dobrze brachu.
9 miesięcy póżniej.....
Urodził nam się synek Maiki i córeczka Lola.Liam był cudownym,zadowolonym,szczęśliwym ojcem , a ja byłam opiekuńczą,rozsądną mamą.:)
Będzie ciąg dalszy!!
IMAGIN O HARRYM
Był piękny słoneczny dzień.Obudziły mnie promienie słońca przebijające się prze firankę.
-Tak to dzisiaj ten dzień-powiedziałam sama do siebie.
-Dzisiaj jadę do Sydney-dodałam.Była 8:30 samolot miałam o 14:00.Usłyszałam muzykę Gotta be you.Zobaczyłam na telefon a tam włączyła mi się ta piosenka.Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać przypomniał mi się mój chłopak Harry i jego przyjaciele.Otarłam łzy i poszłam się do łazienki ogarnąć.Stwierdziłam, że pojadę do Harrego się z nim pożegnać i założę te ciuchy, w których pierwszy raz spotkałam się z Hazzą.To była koszulka "nietoperz" z napisem "1D moim życiem" conversy wysokie niebieskie, i spodenki z kolorami flagi Wielkiej Brytani.Zjadłam śniadanie-była godzina 10:05.Miałam już wychodzić z domu gdy nagle w drzwiach zobaczyłam Hazze.Przytuliłam się bardzo mocno do niego i łzy pomału zaczęły spadać na jego koszulę.
-Nie martw się mała zobaczymy się nie długo.Obiecuję ,że będę o tobie myślał cały czas.Będę do ciebie codziennie dzwonił.Podniósł mi brodę
-Dobrze?
-Dobrze
-No to teraz chodż do chlopaków się pożegnasz i odwiozę cię na lotnisko
-Dobrze kochanie ale zaopiekujesz się Timonkiem prawda?
-No oczywiście skarbie on jest częścią ciebie jak bym się nie mógł nim zaopiekować?
-Dziekuję.I ucałowałam go.Wzieliśmy walizki i Timona i pojechaliśmy do reszty chłopaków.Przez całą drogę byłam bardzo smutna.Ale Harry mnie zawsze pocieszał.
-Noi jesteśmy- powiedział Harry
-Tak jesteśmy-odpowiedziałam.Weszłam do domu.Chłopaki już na mnie czekali.Przytuliłam ich bardzo mocno przez dłuższą chwilę.Wyszła Elenaor i rzuciłyśmy się w ramiona.El była moją przyjaciółką i wspierała mnie w każdej sytuacji.Była już godzina 12:15.
-Czas na nas skarbie!-zawołał Harry
-No to idę.Żegnajcie Do zobaczenia!-powiedziałam do wszystkich.Wsiadłam do auta Harrego i wyjechaliśmy
-Może się prześpij skarbie będziesz wypoczęta.
-Właśnie to robię kochanie.Dobranoc
-Dobranoc.
-Wstawaj kochanie jesteśmy już na miejscu.Obudziłam się zobaczyłam wielkie lotnisko.Samoloty startowały i przylatywały,wymijały się nawzajem.
-No to miłego lotu życzę skarbie-łzy mu napłynęły do oczu.Uwiesiłam się na jego szyi.Pocałował mnie i się pożegnał.Byłam już w samolocie widziałam jak stał jakby stróż na swojej zmianie, jego piekne oczka patrzyły na mnie.W jednej chwili już go nie widziałam.Wystartowaliśmy!Po 2 godzinach dolecieliśmy na miejsce.Czekali już tam na mnie rodzice.Ucieszyłam się na ich widok.Póżniej poszliśmy odebrać walizki.Następnie pojechaliśmy do domu.Opowiedziałam rodzicom niektóre przygody, które spotkały mnie i Harrego.Gdy opowiadałam jak byłam z Harrym na basenie przerwał nam telefon.Dzwonił Harry.
-Hej skarbie i jak tam u ciebie?Dobrze ci minął lot?
-Hej nie wiesz jak się cieszę, że dzwonisz.Właśnie opowiadałam rodzicom o naszej przygodzie na basenie.
-O to fajnie.Pozdrów twoich rodziców.
-Dziękują i cie też pozdrawiają.
-Dziękuję.Ja już muszę kończyć.Zadzwonię pożniej .Pa Pa Kocham cię!!
-Ja też cię Kocham!!.Była już 21:00 jak skończyliśmy rozmawiać.Zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać.W między czasie Harry jeszcze do mnie zadzwonił.Nie była to długa rozmowa.Rano obudziłam się o 7:50 i poszłam zrobić śniadanie moi rodzice jeszcze spali, więc ja zjadłam szybko a im zostawiłam.Ogarnełam się trochę i poszłam się przejść.
-Hej kotku jestem teraz na mieście.Co u ciebie słychać?
-Hej a wszystko dobrze.Kiedy wracasz?
-A skarbie nie wiem za 2 miesiące.
-Oj oj będę musiał trochę bez ciebie wytrzymać
-Oj będziesz musiał.Hahahah.Te dwa miesiące minęły jak dwa tygodniu.Rodzice odprowadzili mnie na lotnisko i...Lecę już.W samolocie były piękne widoki,zaglądałam prze szybkę i widziałam piękne chmury , domy wyglądały jak małe klocki.
Jesteśmy już w Londynie.Zaraz będziemy lądować proszę zapiąć pasy!-powiedziała stewardeesa.Harry już na mnie czekał.Przytulił się bardzo mocno do mnie i pocałował.
Był piękny słoneczny dzień.Obudziły mnie promienie słońca przebijające się prze firankę.
-Tak to dzisiaj ten dzień-powiedziałam sama do siebie.
-Dzisiaj jadę do Sydney-dodałam.Była 8:30 samolot miałam o 14:00.Usłyszałam muzykę Gotta be you.Zobaczyłam na telefon a tam włączyła mi się ta piosenka.Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać przypomniał mi się mój chłopak Harry i jego przyjaciele.Otarłam łzy i poszłam się do łazienki ogarnąć.Stwierdziłam, że pojadę do Harrego się z nim pożegnać i założę te ciuchy, w których pierwszy raz spotkałam się z Hazzą.To była koszulka "nietoperz" z napisem "1D moim życiem" conversy wysokie niebieskie, i spodenki z kolorami flagi Wielkiej Brytani.Zjadłam śniadanie-była godzina 10:05.Miałam już wychodzić z domu gdy nagle w drzwiach zobaczyłam Hazze.Przytuliłam się bardzo mocno do niego i łzy pomału zaczęły spadać na jego koszulę.
-Nie martw się mała zobaczymy się nie długo.Obiecuję ,że będę o tobie myślał cały czas.Będę do ciebie codziennie dzwonił.Podniósł mi brodę
-Dobrze?
-Dobrze
-No to teraz chodż do chlopaków się pożegnasz i odwiozę cię na lotnisko
-Dobrze kochanie ale zaopiekujesz się Timonkiem prawda?
-No oczywiście skarbie on jest częścią ciebie jak bym się nie mógł nim zaopiekować?
-Dziekuję.I ucałowałam go.Wzieliśmy walizki i Timona i pojechaliśmy do reszty chłopaków.Przez całą drogę byłam bardzo smutna.Ale Harry mnie zawsze pocieszał.
-Noi jesteśmy- powiedział Harry
-Tak jesteśmy-odpowiedziałam.Weszłam do domu.Chłopaki już na mnie czekali.Przytuliłam ich bardzo mocno przez dłuższą chwilę.Wyszła Elenaor i rzuciłyśmy się w ramiona.El była moją przyjaciółką i wspierała mnie w każdej sytuacji.Była już godzina 12:15.
-Czas na nas skarbie!-zawołał Harry
-No to idę.Żegnajcie Do zobaczenia!-powiedziałam do wszystkich.Wsiadłam do auta Harrego i wyjechaliśmy
-Może się prześpij skarbie będziesz wypoczęta.
-Właśnie to robię kochanie.Dobranoc
-Dobranoc.
-Wstawaj kochanie jesteśmy już na miejscu.Obudziłam się zobaczyłam wielkie lotnisko.Samoloty startowały i przylatywały,wymijały się nawzajem.
-No to miłego lotu życzę skarbie-łzy mu napłynęły do oczu.Uwiesiłam się na jego szyi.Pocałował mnie i się pożegnał.Byłam już w samolocie widziałam jak stał jakby stróż na swojej zmianie, jego piekne oczka patrzyły na mnie.W jednej chwili już go nie widziałam.Wystartowaliśmy!Po 2 godzinach dolecieliśmy na miejsce.Czekali już tam na mnie rodzice.Ucieszyłam się na ich widok.Póżniej poszliśmy odebrać walizki.Następnie pojechaliśmy do domu.Opowiedziałam rodzicom niektóre przygody, które spotkały mnie i Harrego.Gdy opowiadałam jak byłam z Harrym na basenie przerwał nam telefon.Dzwonił Harry.
-Hej skarbie i jak tam u ciebie?Dobrze ci minął lot?
-Hej nie wiesz jak się cieszę, że dzwonisz.Właśnie opowiadałam rodzicom o naszej przygodzie na basenie.
-O to fajnie.Pozdrów twoich rodziców.
-Dziękują i cie też pozdrawiają.
-Dziękuję.Ja już muszę kończyć.Zadzwonię pożniej .Pa Pa Kocham cię!!
-Ja też cię Kocham!!.Była już 21:00 jak skończyliśmy rozmawiać.Zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać.W między czasie Harry jeszcze do mnie zadzwonił.Nie była to długa rozmowa.Rano obudziłam się o 7:50 i poszłam zrobić śniadanie moi rodzice jeszcze spali, więc ja zjadłam szybko a im zostawiłam.Ogarnełam się trochę i poszłam się przejść.
-Hej kotku jestem teraz na mieście.Co u ciebie słychać?
-Hej a wszystko dobrze.Kiedy wracasz?
-A skarbie nie wiem za 2 miesiące.
-Oj oj będę musiał trochę bez ciebie wytrzymać
-Oj będziesz musiał.Hahahah.Te dwa miesiące minęły jak dwa tygodniu.Rodzice odprowadzili mnie na lotnisko i...Lecę już.W samolocie były piękne widoki,zaglądałam prze szybkę i widziałam piękne chmury , domy wyglądały jak małe klocki.
Jesteśmy już w Londynie.Zaraz będziemy lądować proszę zapiąć pasy!-powiedziała stewardeesa.Harry już na mnie czekał.Przytulił się bardzo mocno do mnie i pocałował.
IMAGIN O NIALLU
Gdy się obudziłam zobaczyłam Nialla leżącego koło mnie.Pocałowałam go w policzek i poszłam zrobić
śniadanie.Musiałam zrobić więcej niż dla dwóch osób bo Niall je więcej niż wszyscy.Zrobiłam herbatę i kanapki z pomidorem szynką i sałatą.Gdy Niall się obudził przyszedł do kuchni.Był bardzo zaspany, ale gdy zobaczył śniadanie:
-Oooo śniadanko mmmm pycha!!.I ucałował mnie w policzek,zaczął jeśc.
-Co dzisiaj robimy skarbie?
-Nie wiem Niall.A co byś chciał?Niall się uśmiechnął miał zaciesz.
-O nie nie Niall ja nie chce mieć już dziecka poczekaj chwile.
-Oj no dobra niech ci będzie ale następnym razem to będzie na moim!
-No ok zgodzę się.
-Jeeeeee juhuuu!!
-Oj Niall ,Niall
-To jak nie mamy na dzisiaj żadnych planów to pójdziemy na dyskotekę?
-Ok mi pasuje tylko pojedziemy najpierw na zakupy muszę coś nowego sobie kupić
-Oczywiście to ubierz się i pojedziemy.Ale wstąpimy na frytki no nie?
-No ale dopiero zjadłeś śniadanie?No ale dobra jak chcesz.Noi pojechaliśmy.Wstąpiliśmy do sklepu "Lidia".Niall kupił sobie kapelusz,spodnie niebieskie a ja kupiłam koszulę czerwono-niebieską,buty na koturnie i spódnicę pasującą kolorystycznie do butów.Póżniej tak jak Niallowi obiecałam poszliśmy na frytki.Była 15:46 więc stwierdziliśmy , że pojedziemy do reszty chłopaków zobaczyć co się u nich dzieję.Wszystko było super Elenor była w domu więc sobie z nią chwile pogadałam.Bardzo lubię El jest wobec mnie szczera i jej ufam zawsze możemy sobie powiedzieć wszystko.El bardzo się ucieszyła , że idę z niallem na dyskotekę i zaproponowałam jej i Louisowi , żeby poszli z nami.Oczywiście jak to Louis się zgodził El też nie była przeciwna.Dyskoteka się zaczynała o 21:15 więc wyjechaliśmy od chłopaków o godzinie 18:30.Pojechaliśmy do naszego domu i przebraliśmy się Niall oczywiście jeszcze coś podjadł a ja zadzwoniłam do El żeby już przyjeżdżali.Po długiej dyskotece.Niall się upił więc było z nim trochę kłopotów.Wrociliśmy do domu o 5 nad ranem Niall był wykończony tak jak ja więc poszliśmy od razy sppać.Wszystko by było fajnie gdy by Niall nie krzyczał tak w nocy, że nie najadł się na dyskotece:)
Pozdrawiam czytelników hahha oddajcie głosy i komentarze ;)
Gdy się obudziłam zobaczyłam Nialla leżącego koło mnie.Pocałowałam go w policzek i poszłam zrobić
śniadanie.Musiałam zrobić więcej niż dla dwóch osób bo Niall je więcej niż wszyscy.Zrobiłam herbatę i kanapki z pomidorem szynką i sałatą.Gdy Niall się obudził przyszedł do kuchni.Był bardzo zaspany, ale gdy zobaczył śniadanie:
-Oooo śniadanko mmmm pycha!!.I ucałował mnie w policzek,zaczął jeśc.
-Co dzisiaj robimy skarbie?
-Nie wiem Niall.A co byś chciał?Niall się uśmiechnął miał zaciesz.
-O nie nie Niall ja nie chce mieć już dziecka poczekaj chwile.
-Oj no dobra niech ci będzie ale następnym razem to będzie na moim!
-No ok zgodzę się.
-Jeeeeee juhuuu!!
-Oj Niall ,Niall
-To jak nie mamy na dzisiaj żadnych planów to pójdziemy na dyskotekę?
-Ok mi pasuje tylko pojedziemy najpierw na zakupy muszę coś nowego sobie kupić
-Oczywiście to ubierz się i pojedziemy.Ale wstąpimy na frytki no nie?
-No ale dopiero zjadłeś śniadanie?No ale dobra jak chcesz.Noi pojechaliśmy.Wstąpiliśmy do sklepu "Lidia".Niall kupił sobie kapelusz,spodnie niebieskie a ja kupiłam koszulę czerwono-niebieską,buty na koturnie i spódnicę pasującą kolorystycznie do butów.Póżniej tak jak Niallowi obiecałam poszliśmy na frytki.Była 15:46 więc stwierdziliśmy , że pojedziemy do reszty chłopaków zobaczyć co się u nich dzieję.Wszystko było super Elenor była w domu więc sobie z nią chwile pogadałam.Bardzo lubię El jest wobec mnie szczera i jej ufam zawsze możemy sobie powiedzieć wszystko.El bardzo się ucieszyła , że idę z niallem na dyskotekę i zaproponowałam jej i Louisowi , żeby poszli z nami.Oczywiście jak to Louis się zgodził El też nie była przeciwna.Dyskoteka się zaczynała o 21:15 więc wyjechaliśmy od chłopaków o godzinie 18:30.Pojechaliśmy do naszego domu i przebraliśmy się Niall oczywiście jeszcze coś podjadł a ja zadzwoniłam do El żeby już przyjeżdżali.Po długiej dyskotece.Niall się upił więc było z nim trochę kłopotów.Wrociliśmy do domu o 5 nad ranem Niall był wykończony tak jak ja więc poszliśmy od razy sppać.Wszystko by było fajnie gdy by Niall nie krzyczał tak w nocy, że nie najadł się na dyskotece:)
Pozdrawiam czytelników hahha oddajcie głosy i komentarze ;)
IMAGIN O ZAYNIE
Zayn zabrał mnie na wycieczkę-nad staw.Po drodze kupiliśmy dużo frytek (już usmażonych).Gdy dojechaliśmy już na miejsce to usiedliśmy sobie przed wodą.Rozłożyliśmy koc jedzenie i picie.Frytki potrzebne są dla tego bo będziemy karmić nimi kaczuszki noi trzeba trochę zostawić dla Nialla.Żucaliśmy frytki kaczkom by się najadły trochę.Ja i Zayn rozmawialiśmy patrzyliśmy się na siebie.Było bardzo gorąco więc ściągnełam bluzę.W tej samej chwili Zayn mnie moocno przytulił,zrobiło się romantycznie.Uśmiechnełam się do niego i wtuliłam się w jego koszulkę.Po romantycznej chwili zjedliśmy sobie grzanki i napiliśmy się herbaty.Ja położyłam się na brzuchu by się trochę opalić więc nie wiedziałam co się dzieje za mną.Zayn podniósł mnie i wrzucił do wody,sam też wskoczył.Miałam całą mokrą koszulkę, która obciskała moje ciało, na dodatek mokre włosy.Zayna włosy oklapły i śmiesznie teraz wyglądał.Ja rzuciłam sie na niego i spadliśmy do wody.Woda w tym stawie,jeziorku była bardzo czysta co mnie zdziwiło.Zayn zaczął mnie całować pod wodą wydawało mi się to śmieszne no ale co miałam zrobić nie było wyjścia.Gdy wyszliśmy z ciepłej wody Zayn był tak samo mokry jak ja wszystko się lepiło do nas.
-Co ci strzeliło?-zapytałam
-Nic po prostu cię kocham!-odpowiedział
-A no tak zapomniałam.I zaczęliśmy się śmiać po 3 godzinach spędzonych nad stawem pojechaliśmy do parku.Usiedliśmy na ławce i zaczęliśmy rozmowę.
-Wiesz musimy pogadać Zayn
-Co się stało skarbie?
-No...yy no wiesz....
-No powiedz
-Nie możemy się już spotykać
-Co się stało ? Czy to prze ze mnie?
-Nie po prostu ja muszę odpocząć.Ale nie wiem czy to pewne.Może teraz pojedziemy do restauracji na obiad?
-Nie! Nigdzie nie jedziemy.
-Zayn nie krzycz na mnie! Co ci się stało?
-Nic !Nie powinno cię to obchodzić!
-Zayn przestań co w ciebie w stąpiło?Jak chcesz to proszę bardzo idę do domu!Od kłótni z nim mineło już kilka godzin.Gdy przyszłam do domu poszłam się położyć do łóżka,ponieważ byłam zmęczona.Po 2 godzinach obudziłam się.Strasznie mnie głowa bolała i kręciło mi się w głowie.Usłyszałam dzwonek sprawdziłam telefon i to dzwonił Zayn.
-Halo?
-Słuchaj[T.I.] popełniłem błąd przepraszam , że się tak zachowałem.
-Zayn proszę przyjedż szybko coś mi się dzieje .....pip...pip..pip.Rozmowa się urwała.Zayn jak najszybciej przyjechał do mnie.Zobaczył mnie nieruchomą,leżącą na ziemi.Od razu nie zastanawiając się wziął mnie i zawiózł do szpitala.Po 1.30min obudziłam się zobaczyłam chłopaków.Zayn siedział koło mojego łóżka i płakał.Nie wiedziałam co się dzieje,dlaczego on płacze.
-Zayn dlaczego płaczesz??
-Ty..ty..żyjesz?[T.I]Tak bardzo się martwiłem o ciebie myślałem, że już odeszłaś z tego świata.Przytulił mnie mocno i ucałował w czoło.Wszyscy chłopaki zaczęli się cieszyć.Po badaniu więc około 40 min.wyszłam ze szpitala.
-Skarbie przepraszam cię,za bardzo mnie poniosło czy wybaczysz mi?
-Oczywiście.I nadal będziemy razem!
IMAGIN O LOUISIE
Obudził mnie dzwonek telefonu.Dzwoni Lou zobaczyłam.
-Hej skarbie zabieram cię dzisiaj na wycieczkę zgadzasz się?
-Tak
-To będę po ciebie o 13:00
-Dobra będę czekała.Do zobaczenia.Pa
-Pa.
Była godzina 10:30.No to pójdę się umyć i ogarnąć trochę.Wyjęłam z szafy bluzkę z napisem"I Love Boys",czerwone spodnie i wysokie buty do kostki.Przebrałam się w ciuchy, które wcześniej wyciągnełam.Zjadłam śniadanie i poszłam wziądż prysznic.Była już godzina 12:48.Oglądałam mój ulubiony serial, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Był to Lou.Przywitał się ze mną ciepło,ja to odwzajemniłam.Wsiedliśmy do jego czerwonego porsche i pojechaliśmy.
-Gdzie jedziemy Lou?-zapytałam
-Zobaczysz, to niespodzianka-odpowiedział.Po około 15 min byliśmy przed centrum handlowym.Weszliśmy do niego i poszliśmy do sklepu z ciuchami.Lou i ja umówiliśmy się, że ja jemu szukam ciuchów, a on mi.Więc ja ruszyłam w pogoń za ciuchami dla mojego chłopaka.Wymineliśmy się.Znalazłam spodnie w kratke,szelki i koszulkę z napisem "I Love Girls".A Lou znalazł koszulkę żółtą z ulicą Londynu,botki i eleganckie spodnie.Spotkaliśmy się przy garderobie.Wszystko na nas pasowało jak by było szyte.Wiec Lou powiedział, że kupi te ciuchy i pójdziemy w nich razem na randkę.Ja zaprzeczyłam i powiedziałam, że przynajmniej za część ja zapłacę.Po kilku minutowej, chwilowej kłótni zgodził się żebym za coś zapłaciła.Wyszliśmy z tego sklepu i zgłodnieliśmy więc poszliśmy do restauracji.Ja zamówiłam kawę i wuzetkę Louis to samo.Po odpoczęciu poszliśmy koło fantanny,która znajdowała się na środku centrum.Siedzieliśmy tam i rozmawialiśmy o wakacjach.Po 1 godzinie pojechaliśmy do parku.Chodziliśmy po alejkach, słuchaliśmy jak ptaki śpiewają, wszędzie było zielono i wesoło.Lou powiedział:
-Skarbie zabiorę cię gdzieś gdzie jeszcze nikt tam nie był, nikomu jeszcze tego miejsca nie pokazałem.
-Dobrze prowadż Lou-odparłam.Szliśmy przez park jakieś 10 min i doszliśmy do dużego drzewa.Lou zawołał mnie żebym z nim na drzewie usiadła.Zgodziłam się.Lou zaczął mnie całować.Zrobiło się bardzo przyjemnie.Patrzyliśmy na siebie,jego piękny szeroki uśmiech,uśmiechał się na mnie ja to odwzajemniłam.W pewnej chwili Lou zszedł z drzewa i powiedział:
-Ja nie wytrzymam tak!
-Ale co się dzieje?
-Za bardzo cię kocham żeby to tak wyglądało.Nagle z krzaków wyszedł Niall z kanapką z sałatą i małym niebieskim pudełeczkiem.
-Czy to możliwe?-pomyślałam.Wszystko zaczęło nabierać wydarzeń z bajki.Lou uklęknął i powiedział
-Jeśli nie wyjdziesz za mnie zabije się.Jesteś moim sensem życia całe noce o tobie myślę.Nie moge bez ciebie żyć!
-Lou ja też tak mam jesteśmy dla siebie przeznaczeni.Lou podniósł mnie i ucałował.Następnie zadowoleni pojechaliśmy do domu Lou i reszty chłopaków.Zaproponowałam, że zrobię obiad.Chłopcy się zgodzili wyciągnęłam z szuflady przepisy na obiad i i zaczęłam szukać przepisu na kotlety i pirre ziemniaczane.Lou opłukał sałatę- chciał mi pomóc w przyrządzaniu obiadu.Kotlety były już usmażone więc wszyscy zasiedli do stołu.Bardzo wszystkim smakowało a zwłaszcza Niallowi jak zwykle.Lou i ja pożegnaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy do mojego domu by wyprowadzić mojego pieska Timonka i się przejść.
Obudził mnie dzwonek telefonu.Dzwoni Lou zobaczyłam.
-Hej skarbie zabieram cię dzisiaj na wycieczkę zgadzasz się?
-Tak
-To będę po ciebie o 13:00
-Dobra będę czekała.Do zobaczenia.Pa
-Pa.
Była godzina 10:30.No to pójdę się umyć i ogarnąć trochę.Wyjęłam z szafy bluzkę z napisem"I Love Boys",czerwone spodnie i wysokie buty do kostki.Przebrałam się w ciuchy, które wcześniej wyciągnełam.Zjadłam śniadanie i poszłam wziądż prysznic.Była już godzina 12:48.Oglądałam mój ulubiony serial, gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Był to Lou.Przywitał się ze mną ciepło,ja to odwzajemniłam.Wsiedliśmy do jego czerwonego porsche i pojechaliśmy.
-Gdzie jedziemy Lou?-zapytałam
-Zobaczysz, to niespodzianka-odpowiedział.Po około 15 min byliśmy przed centrum handlowym.Weszliśmy do niego i poszliśmy do sklepu z ciuchami.Lou i ja umówiliśmy się, że ja jemu szukam ciuchów, a on mi.Więc ja ruszyłam w pogoń za ciuchami dla mojego chłopaka.Wymineliśmy się.Znalazłam spodnie w kratke,szelki i koszulkę z napisem "I Love Girls".A Lou znalazł koszulkę żółtą z ulicą Londynu,botki i eleganckie spodnie.Spotkaliśmy się przy garderobie.Wszystko na nas pasowało jak by było szyte.Wiec Lou powiedział, że kupi te ciuchy i pójdziemy w nich razem na randkę.Ja zaprzeczyłam i powiedziałam, że przynajmniej za część ja zapłacę.Po kilku minutowej, chwilowej kłótni zgodził się żebym za coś zapłaciła.Wyszliśmy z tego sklepu i zgłodnieliśmy więc poszliśmy do restauracji.Ja zamówiłam kawę i wuzetkę Louis to samo.Po odpoczęciu poszliśmy koło fantanny,która znajdowała się na środku centrum.Siedzieliśmy tam i rozmawialiśmy o wakacjach.Po 1 godzinie pojechaliśmy do parku.Chodziliśmy po alejkach, słuchaliśmy jak ptaki śpiewają, wszędzie było zielono i wesoło.Lou powiedział:
-Skarbie zabiorę cię gdzieś gdzie jeszcze nikt tam nie był, nikomu jeszcze tego miejsca nie pokazałem.
-Dobrze prowadż Lou-odparłam.Szliśmy przez park jakieś 10 min i doszliśmy do dużego drzewa.Lou zawołał mnie żebym z nim na drzewie usiadła.Zgodziłam się.Lou zaczął mnie całować.Zrobiło się bardzo przyjemnie.Patrzyliśmy na siebie,jego piękny szeroki uśmiech,uśmiechał się na mnie ja to odwzajemniłam.W pewnej chwili Lou zszedł z drzewa i powiedział:
-Ja nie wytrzymam tak!
-Ale co się dzieje?
-Za bardzo cię kocham żeby to tak wyglądało.Nagle z krzaków wyszedł Niall z kanapką z sałatą i małym niebieskim pudełeczkiem.
-Czy to możliwe?-pomyślałam.Wszystko zaczęło nabierać wydarzeń z bajki.Lou uklęknął i powiedział
-Jeśli nie wyjdziesz za mnie zabije się.Jesteś moim sensem życia całe noce o tobie myślę.Nie moge bez ciebie żyć!
-Lou ja też tak mam jesteśmy dla siebie przeznaczeni.Lou podniósł mnie i ucałował.Następnie zadowoleni pojechaliśmy do domu Lou i reszty chłopaków.Zaproponowałam, że zrobię obiad.Chłopcy się zgodzili wyciągnęłam z szuflady przepisy na obiad i i zaczęłam szukać przepisu na kotlety i pirre ziemniaczane.Lou opłukał sałatę- chciał mi pomóc w przyrządzaniu obiadu.Kotlety były już usmażone więc wszyscy zasiedli do stołu.Bardzo wszystkim smakowało a zwłaszcza Niallowi jak zwykle.Lou i ja pożegnaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy do mojego domu by wyprowadzić mojego pieska Timonka i się przejść.
piątek, 8 czerwca 2012
IMAGIN O LIAMIE
Cześć proszę o wyrozumiałość bo to mój pierwszy imagin postaram się nie wypaść tak żle.
Obudził mnie mój piesek, który( zazwyczaj mnie budzi ).Był słoneczny dzień więc poszłam na śniadanie moich rodziców nie było bo byli w pracy mam 19 lat więc sobie poradzę.Po pysznym śniadaniu poszłam się ogarnąć.Wyjęłam z szafy bluzkę"nietoperza" z flagą Wielkiej Brytanii, krótkie spodenki koloru czerwono-niebieskiego i czerwone wysokie conversy.Wzięłam swój telefon black beryy, słuchawki i wyszłam z domu.Kręciłam się po ulicach pięknego Londynu i przy tym słuchając 1D Gotta be you.Było bardzo gorąco i byłam bardzo spragniona więc poszłam do kawiarni usiąść i chwilę odpocząć.Czekałam na kelnera około 10 min.Gdy przyszedł zamówiłam sobie szklankę lemoniady i ciastko.Nagle w oddali zobaczyłam mega przystojnego chłopaka wydawało mi się , że z kąś go znam ale nie mogłam sobie przypomnieć z kąd.Podszedł do mojego stolika i się zapytał:
-Mogę się dosiąść?
-Oczywiście-odpowiedziałam z uśmiechem.W środku miałam taki zaciesz że po prostu nie mogłam się ogarnąć,byłam bardzo zadowolona.Gdy usiadł koło mnie przedstawił mi się:
-Heej,jestem Liam Payne ja nie mogłam uwierzyć że to on.
-Liam? O mój boże heej (przytuliłam go bardzo mocno)
-Może pojedziemy do domu i zapoznam cię z resztą chłopaków?-zapytał
-Okej zgadzam się-odparłam
Po 15 min. byliśmy w ich domu.Mieli ogromny salon,łazienkę a już nie wspomnę o sypialni.Każdy miał osobną sypialnię.Liam zaciągnął mnie do swojego pokoju by nikt nie zauważył.Podszedł do mnie i pocałował w policzek.
-Nawet się nie przedstawiłaś niegrzeczna dziewczynko hahahha .
-Oj wybacz nazywam się Karolina
-Wiedziałam,że musisz mieć piękne imię
-Dlaczego?
-Piękna właścicielka musi mieć piękne imię.Zawstydziłam się.Do pokoju wpadł Niall,Louis,Harry noi Zayn.
-Liam ty to masz szczęście do kobiet-odparł Harry
Poczułam , że robię się czerwona.Liam zaproponował żebym zjadła z nimi obiad- zgodziłam się. Przystojniak złapał mnie za biodra i podniósł do góry.Gdy chwile po tym pocałował mnie w policzek i zbiegł po schodach do jadalni ze mną.Krzyczałam, mówiłam żeby mnie zostawił ale on nie słuchał.Obiad był bardzo dobry przyrządzał go Niall z Zaynem.Po obiedzie Liam powiedział żebyśmy poszli się przejść po ogrodzie.
-Dobrze Liam-zgodziłam się.
Liam był uradowany,strasznie się cieszył , że spotkał mnie.Po 5 min jak wyszliśmy z domu chłopak staną prze de mną i powiedział :
-Strasznie się ciesze, że spotkałem ciebie, zrozumiałem już jak cie zobaczyłem że coś do ciebie czuje.Proszę powiedz TAK.Zostaniesz moją dziewczyną? Nie miałam wyjśća takiej propozycji nie otrzymuje się przecież codziennie.
-Tak
Liam podniósł mnie i pocałował chłopaki wyszli z domu i to zobaczyli zaczęli się śmiać, bo Niall wziął ze sobą kanapkę.Póżniej Liam i ja pojechaliśmy do mojego domu po moje rzeczy i po mojego psiaka Timona.Ponieważ zdecydowałam, że przenocuję dwa dni u chłopaków.I tak mineło kilka tygodni jak zaczęliśmy się spotykać.Pewnego dnia Liam zaprosił mnie do siebie.Gdy byłam już na miejscu chłopaki oprócz Liama czekali na mnie.Zapytałam się:
-Gdzie jest Liam czy coś się stało?
-No Liam powiedział mi żebym ja tobie powiedział że cie bardzo kocha ale nie może tak żyć-powiedział Harry
-Ale o co chodzi nic nie rozumiem !-łzy zaczęły mi napływać do oczu.
-Nie martw się Liam pewnie wróci-odpowiedział Harry.
Pobiegłam do Liama pokoju jak najszybciej łzy zaczęły mi coraz szybciej spadać na podłogę.Nie mogłam ich opanować.Gdy weszłam do jego pokoju usiadłam na łóżku i zaczęłam tak bardzo płakać, że nie mogłam tego zatrzymać.Nagle coś usłyszałam...Ale nie chciałam się podnieść bo cały czas myślałam o moim chłopaku.
-Witaj kochanie, strasznie się za tobą stęskniłem-znajomy głos powiedział. Podniosłam głowę a tam kleczął Liam z małym czerwonym pudełeczkiem a w środku pierścionek w kształcie serca z brylantów.Wskoczyłam Liamowi na szyje aż się przewróciliśmy Harry otworzył dzrzwi i powiedział :
-Ojoj to ja nie przeszkadzam-i wyszedł.Ja z przystojniakiem zaczęliśmy się śmiać.Liam mnie pocałował.
-Chceż żebyśmy spędzili resztę swojego życia razem?-zapytał się
-Tak chcę-odpowiedziałam.Uścisnął mnie bardzo mocno i pocałował w czoło i poszliśmy do chłopaków by wszystko im powiedzieć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)