poniedziałek, 11 czerwca 2012

IMAGIN O LOUISIE  
Wybraliśmy się do parku z Louisem.Rozmawialiśmy,chodziliśmy po alejkach, słuchaliśmy pięknego śpiewu ptaków.Lou za każdym razem jak coś odpowiadał to się wahał,był nie pewny,każde jego słowo wypowiadał z niepewnością.
-Nie mogę tak żyć-powiedział
-Ale o co chodzi Lou?-zapytałam
-Nic już.Nie ważne.
-Zachowujesz się bardzo dziwnie.Co się stało?
-Nic...Po prostu głośno myślę.
-Aha...Ale ja i tak wiedziałam,że coś jest nie tak.Pojechaliśmy do hotelu gdzie nocowaliśmy,bo chcieliśmy by nikt nam mnie przeszkadzał i być tylko we dwoje.Spędziliśmy wspaniałą noc.Ranem zjedliśmy śniadanie.Lou cały czas był bardzo dziwny.Coś go niepokoiło.Pojechaliśmy do mnie.W telewizji leciał fajny serial więc go pooglądaliśmy.Była godzina 13:05 jak skończyliśmy oglądać serial.Zjedliśmy obiad i rozmawialiśmy.
-Wiesz musimy pogadać-powiedział
-O co chodzi.Słucham cię
-Mam już tego dosyć!Muszę ci to powiedzieć
-Czy coś się stało Lou?
-Tak.(posmutniał)Mam taką przyjaciółkę.....A co cię będę okłamywał moje życie tak już nie ma sensu.
-Ale ja cie nie rozumiem  Lou.
-Mam dziewczynę.Związałem się z kimś.(zaczęły mu lecieć łzy z oczu)
-Dlaczego mi nie powiedziałeś?
-Bałem się.Wiedziałem,że ze mną zerwiesz.I wyszedł gwałtownie z domu.Pobiegłam za nim.Zaprowadził mnie nad rzekę.
-Lou nie!!Przestań!
-Za bardzo cię kocham żebyśmy byli razem.




I się rzucił do rzeki....

Prawdopodobnie utonął.Nie mogłam uwierzyć, że on coś takiego zrobił.Zaczęłam płakać jak opętana.Wyciągnęłam go z wody.Położyłam na ziemi i powiedziałam:
-Jak ty się zabiłeś to ja też nie mam po co żyć na tym świecie.Liczyłeś się tylko ty!Nikt inny to dla ciebie przestałam brać i się ciąć.Wyciągnęłam z kieszeni narkotyki i żyletkę.Tnęłam się w żyłę.Wsypałam sobie wszystko.
-Kocham cię.To dla ciebie robię.Lou.


W jednej chwili Lou usłyszał,że powiedziałam "KOCHAM CIĘ".Ocknął się nic mu nie było.
-Zależy ci na mnie?
-Lou skarbie, oczywiście .Jakie szczęście mnie spotkało,że żyjesz.





                                                            HAPPY END :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz